Chełm, chełmskie strony
Zbiór chełmski stron, Chełm
chelm.e-wina.net
Toasty, toast
Toasty na każdą okazję
www.winka.net/artyk…
Promocja stron internetowych
Blog służący promocji stron
dobre.wolnachata.bo…
Domeny
Domeny, hosting domen
hostranking.pl/
Stroje kąpielowe
Stroje kąpielowe sezon 2007
www.stroje.fajnezak…
Szczyrk
Noclegi Szczyrk, nocleg w Szczyrku
www.szczyrk.fajnewc…
prace licencjackie
prace licencjackie
www.pisanieprac.pl
najlepsze kredyty samochodowe
wybierz i porównaj kredyty
samochodowekredyty.…
Gry online
Darmowe Gry online.
cvr.pl
zadania z chemii
są nudne
chemia.host247.pl
mieszkania Szczecin
nieruchomości w Szczecinie
www.faktoria.szczec…
fabulous breasts piersi
fabulous breasts piersi
www.powiekszanie-pi…
 
 

Artysto, jesteś kapłanem: Sztuka jest Wielkim Misterium i kiedy wysiłkiem swoim osiągasz arcydzieło - promień boskości spływa nań jak na ołtarz (...) Artysto, jesteś królem: Sztuka jest prawdziwym królestwem; kiedy ręka twoja kreśli linię doskonałą, nawet same cherubiny schodzą, by się w niej odnajdować jak w lustrze (...) Artysto, jesteś Magiem - Sztuka jest wielkim cudem i dowodzi naszej nieśmiertelności (...)

A więc sztuka jako wartość najwyższa, a jej twórca jako geniusz, stojący wysoko ponad nieświadomym wygłaszanej prawdy tłumem, na który składają się tzw. ludzie normalni, czyli "po prostu egzystencje nieudane."
Powyższa teza znajdowała poparcie w ówczesnej filozofii: w dziełach Schopenhauera, Nietzschego i Bergsona. To właśnie w teoriach myślowych tej trójki najdobitniej rozpoznał się czas tamtej epoki, a dzieła takie jak: Świat jako wola i wyobrażenie oraz Tako rzecze Zaratustra stanowiły niejednokrotnie punkt wyjściowy dla młodych twórców. To przecież Nietzsche dał wyraz buntu przeciw wszystkim fetyszom i dogmatom epoki, przeciw deterministycznym teoriom dziedziczenia i środowiska, przeciw panoszącej się "ideologii przeciętności"

przeciętnych liczb, szablonowego wychowania, filiterskiego użycia, przeciw nauce, filozofii i sztuce gubiących się w szczegółach i zatracających w detalach rozumienie i poczucie całości. Małej epoce, produkującej małych ludzi, przeciwstawiał Nietzsche swój gest wielkości, swoją "wole mocy" i swój ideał "nadczłowieka."

Ale oczywiście nie zawsze mieliśmy do czynienia z apoteozą bezwzględną. Maria Podraza-Kwiatkowska zwraca uwagę na odwieczne współistnienie opozycyjnych pojęć, takich jak: apoteoza-ostracyzm, Król-banita, Bóg - odkupiciel, itd. Sprawy mają się tak samo w przypadku nierozwiązalnego współistnienia artysty i jego odbiorcy - grona czytelników, który w artyście widzi najczęściej dostarczyciela łatwej rozrywki. A zatem artysta traktuje swojego odbiorcę w kategoriach episjera, filistra, mydlarza. W Próchnie odnajdujemy jeszcze takie określenia jak ślimak, żaba, szczur, wąż, sęp, kret, bydło czy polip.

Bo gdy na nie patrzał, miał wrażenie, że z tamtego kąta wlepiają się w niego oczy polipów, wypukłe, iryzujące, potworne ślepia mątw, i że oto wyciągają się ku niemu olbrzymie mięsiste ramiona, pełne obrzmiałych śluzowatych i chciwie otwartych ssawek...
Ssać, ssać i ssać! A wyssaną muchę odrzucić precz! I sięgać dalej, szerzej, wyżej!

I chyba jednym z największych dramatów dla każdego artysty było właśnie skazanie na koegzystencję z "motłochem", do wymagań którego - aby przeżyć - musiał nieustannie się dostosowywać. Oczywiście miał zawsze prawo do zachowania niezależności i mógł tworzyć sztukę prawdziwą - przynajmniej w jego mniemaniu - i wkrótce umrzeć z głodu wśród innych wolnych jednostek. Publiczność pełniła bowiem rolę mecenasa, ale mecenasa, który jednak nie dawał "opłacanemu" przez siebie artyście wolnej ręki w podejmowaniu "artystycznych" decyzji. Ówczesny twórca miał do czynienia z mecenasem, który płacił tylko za to, co przypadło mu do gustu. Zwrócił na to Ignacy Matuszewski:

Szerszy ogół odgrywa dzisiaj taką samą rolę, jak niegdyś spełniali wielcy mecenasowie i protektorowie poezji i sztuki. Owo arystokratyczne mecenasostwo jednak przy bardzo wielu złych miało jedną dobrą stronę, a mianowicie: łączyło się zwykle ze szczerym zamiłowaniem i prawdziwym znawstwem oraz z wielkim wyrobieniem estetycznym.

Artysta młodpolski - jako bohater utworów prozy o artyście - często borykał się z problemem improduktywizmu, z brakiem realizacji swoich twórczych dyspozycji. Najczęściej twórca szukał dla siebie usprawiedliwień w teoriach filozoficznych, rzadko kiedy przyznając się do własnej niemocy. Wolał pozostawać w przekonaniu, że "mógłby, ale nie chce, bo nie warto" niż przyznać się - przede wszystkim przed samym sobą - i powiedzieć, że "nie mógłby, bo nie potrafi". Stanowisko tego rodzaju przedstawia na przykład Goliard - bohater Żywych kamieni - gdy wypowiada słowa: "rzecz nasza w duszy się kończy, w życie nikogo nie powiedzie sama."

 
kolczyki : rzeźba : markizy : dźwig