|
Wstęp
|
Oczywiście to są moje spostrzeżenia, a sam Strumieński daleki jest od interpretowania własnych zachowań w ten sposób. Wymyśla sobie kolejną teorię, która pozwoli mu dalej trwać w zafałszowanym stanie "rozpaczającego" kochanka. Uważa, że to nieludzkie, odciągać na siłę zmarłą od "stołu szczęśliwości niebieskiej i sprowadzać na ziemię gwałtem, bez pytania o przyzwolenie." A takie tłumaczenie automatycznie zrodziło w nim pytanie, dlaczego zatem sama Angelika nie pragnie się z nim skontaktować i choć na jedną chwilę objawić, a Piotr wciąż ma w pamięci, jej przyrzeczenia, że zstąpi do niego, nawet gdyby miała pokonać najwyższe zaklęcia. (...) odczuwałem od dawne także wrogość względem życia, zawziętą, mściwą niechęć do samego życia: bo wszelkie życie spoczywa na pozorze, sztuce, ułudzie, optyce, konieczności perspektywizmu i błędu. Tymczasem jednak, jakby na przekór jego obecnemu stanowi "zwątpienia", w okolicy narodziła się plotka o tym, że Strumieński po śmierci żony naprawdę zwariował, a nawet powstała legenda o tajemniczym pojawieniu się ducha nieboszczki, którą nawet niektórzy rzekomo widzieli na cmentarzu, w kaplicy i nad strumieniem. Kiedy słuchy o tym dotarły do samego Strumieńskiego postanowił on sprostać plotce i stać się jej godnym, choć tak naprawdę wszystkie pomówienia były "stekiem głupoty, złośliwości i przesądów." Na powrót stał się więźniem swojej "sfałszowanej" rzeczywistości, a obecna sytuacja otwarła przed nim "znowu nowy świat, nowy rzewny ideał." Tak jak przed paroma dniami odganiał od siebie wszystkie myśli, że świat duchów istnieje, że czuje naokoło ich obecność, tak teraz, siłą, odrzucał od siebie wszystkie "trzeźwe" myśli, rozkoszujac się potajemnie druzgotaniem własnego ducha.
|
| kolczyki | |