Zmywarki, zmywarka - konstancin - zalesie - Strzyżenie psów - Podnośniki koszowe warszawa -
 
 

Poprzez próby przeniesienia zaczerpniętych z literatury wyidealizowanych szablonów zachowań na grunt własnego życia, Strumieński najbardziej naraża się na śmieszność. Irzykowski kompromituje swojego bohatera, który na każdej płaszczyźnie swojego życia dokonuje prób przeniesienia tego, co idealne i duchowe, na plan codzienności i przyziemnego ludzkiego życia. Strumieński nieustannie próbuje urządzić sobie rzeczywistość z wyidealizowanych szablonów, ale za każdym razem do gry wchodzi "pierwiastek pałubiczny", który pociąga "za sobą "rozchwianie się symetryczności, tematu [ideału]", "złamanie urojonej liniii wypadków", "wtargnięcie rzeczywistości w świat iluzji, urojeń, ich bolesną i szyderczą demaskację". W pojęciu Irzykowskiego pałubizm, podobnie jak groteskowość u Bachtina, nie ma nic wspólnego z deformacją świata, oznacza raczej jego kwintesencję, co zostaje zamanifestowane w utworze przez częste określanie pierwiastka pałubicznego mianem wysłańca Bogini Rzeczywistości."

Pierwiastek pałubiczny polega między innymi na inkongruencji (...) obrazu w duszy, myśli, fantazji, teorii z odnośną rzeczywistością. Aby głębiej odczuć działanie pierwiastka pałubicznego, trzeba stosunkować się do życia, wybiegać poza nie myślą, mieć plany pojmowania lub kształtowania go, wyrosłe czasem do tzw. idees fixes, lub mieć choćby jakieś żywiej, osobiściej odczute szablony - wtedy nawiedza nas ten gość skryty, niepożądany, wyrzucany za drzwi, gość, którego biletu nie kładzie się na tacy.

Strumieński stał się ofiarą własnej pamięci, skazując się tym samym na męki interpretowania nowych życiowych zjawisk przez wciąż zmieniający odcienie pryzmat "idealnej" przeszłości.

W Pałubie czas jest funkcją [...] woli i pragnień; [...] potrzeby dzisiejsze wyznaczają stosunek do przeszłości. Pamięć Strumieńskiego o pożyciu z Angeliką ulega modyfikacjom, zależnie od tego, jakim celom teraźniejszym ma służyć dany moment przeszłości. Lack nazwał Strumieńskiego "doktrynerem przeszłości" oraz stwierdził, że pamięć umożliwia odgrywanie komedii charakteru - pozwala bowiem doszukiwać się jednolitości w dawnych poczynaniach i skłania do ich powtarzania.

Na samym początku należy zwrócić uwagę na sposób pojmowania indywidualności kobiet przez Strumieńskiego, który cechuje jeden błąd: dualizm, dwutypowość. Autor Pałuby zaznacza, że Piotr miał "w zapasach umysłowych po dwa w literacki sposób skontrastowane szablony na "typy" kobiece, np. Balladyna-Alina, Telimena-Zosia, (...) i do tych szablonów mimo woli naginał rzeczywistość.

Najpospolitszym jest następujący kontrast: z jednej strony kobieta ognista, megerowata, o cygańskich narowach, oplatająca mężczyznę urokiem zmysłowym, brunetka; z drugiej zaś dziewczątko słodkie, domowo-gospodarskie, wstydliwe, tzw. Przylepka, zwykle blondynka z niebieskimi oczyma, "owiana urokiem wiośnianym" itd. - znamy to przecież doskonale, nieprawdaż? Ten drugi typ ma nawet być specjalnie "naszym". Otóż Strumieński pod pierwszy typ podstawił Angelikę, a pod drugi, jeszcze dawniej, na chybil trafił Olę; tylko kolor włosów nie stosował się, Angelika bowiem była blondynką, a Ola brunetką. Zdawało mu się, że wystarczy palcem kiwnąć, aby mieć ową Olę, że wyświadczy jej zaszczyt, dając jej prawo usczęśliwiania i pocieszania siebie, że będzie miał podatny materiał do eksperymentów."




 
Agencja Interaktywna :: Materiały budowlane