projekty domów
Gotowe projekty domów i garaży.
www.apb.pl
wielkopolska, środa wlkp.
Wielkopolska, Środa Wielkopolska
e-wielkopolska.pl
Projekty domów
Katalog domów i sklep online.
pprojekt.pl/
Avon
twoja wirtualna konsultantka
www.4avon.pl
Perfumeria
Perfumeria Perfumeria
www.kokai.pl
makroekonomii
oraz z ekonometrii i z mikro
ekonomia.proste.pl
Gry
Gry download
www.game-zone.com.p…
mata
maty, mata
www.sklep.csn.pl
Mój adres IP
Sprawdź swój numer IP!
www.ip.dxs.pl
Wyścigi konne służewiec
Wyścigi konne na służewcu
www.wyscigi-konne.i…
Gry online
Gry flash online
www.klikplej.pl
pozycjonowanie
pozycjonowanie
www.4poziom.pl
pozycjonowanie stron www
pozycjonowanie stron www
www.4poziom.pl
Typy piłkarskie
Zakłady sportowe BetWay
www.wygrywaj.info
 
 

Postanowił na powrót powrócić do obcowania z rekwizytami dawnego życia z Angeliką, to znaczy, znowu chodził do muzeum zmarłej i pozostawał tam długie godziny, ćwicząc się w rysowaniu jej twarzy. Pragnął w ten sposób sprowadzić tematykę snów na właściwe tory. Chciał doprowadzić swoje próby malarskie do takiej perfekcji, aby rysować twarz Angeliki z pamięci, uwzględniając najdrobniejsze szczegóły. Ćwiczenia jednak nie szły tak, jakby sobie tego Strumieński życzył, a prace które w tym czasie powstawały, wręcz irytowały go, bardziej bowiem stanowiły karykaturę tego czym miały być w zamierzeniu. Były takie, "na jakie właśnie mógł się zdobyć dyletant." Po kilkunastu dniach prób udało mu się osiągnąć - nie w takim jednak stopniu jakby sobie tego życzył - pewne efekty, ale sny wciąż ulegały nieprawidłowościom, choć powoli stawały się mniej banalnymi, a czasami nawet ich osnowa stawała się "coraz bardziej poetyczną i - erotyczną." Dlaczego jednak? Na to pytanie Strumieński nie chciał sobie na razie odpowiedzieć.
W tym miejscu autor książki porusza kwestię sumienia swojego bohatera, określajać je jako kolejny fałszywy punkt.. Mianowicie zwraca uwagę na to, że Strumieński przy wszystkich swoich licznych poszukiwaniach, przy swojej wytrwałości i zdecydowaniu, w chwilach kiedy rozstrzygały się losy kolejnego eksperymentu i okazywało się, że po raz kolejny nie przyniosły jego starania oczekiwanych rezultatów, nawet nie próbował się chwilę zastanowić nad słusznością swojego postępowania, i szybko przechodził do realizacji kolejnego projektu. Bał się, że chwila zwątpienia, jeden moment "bezczynności" a w jego myśli wtargnie racjonalne rozumowanie i cały jego "sfałszowany" świat legnie w gruzach. Bał się absolutnego upewnienia o bezowocności swych poszukiwań. Dodatkowo coraz silniej dawał o sobie znać pierwiastek "erotyczny", do tej pory z wysiłkiem tłumiony, i choć wciąż Strumieński panował na nim, to jednak czuł się w coraz większym stopniu osaczony przez jakieś wyższe moce.
Ale w niedługim czasie zdarzył się w życiu Strumieńskiego wypadek, który skutecznie przeciął ścieżkę jego dalszych szaleńczych poszukiwań "dowodu". Mianowicie bohater Pałuby został w lesie pogryziony przez psa, a w wyniku odniesionych ran musiał położyć się do łóżka. Podejrzewał, że pies był zarażony wścieklizną, ale postanowił nie wzywać do siebie lekarza.

(...) było to odczepne, dane postulatowi samobójstwa. Postanowił zaryzykować i ewentualnie umrzeć; obok siebie miał nabity rewolwer, aby sobie w łeb palnąć, skoro tylko poczuje pierwsze symptomy szału. Na pozór gardził życiem; czy dlatego, że czuł się okaleczonym, a ból fizyczny ciągle go upokarzał, czy z innych powodów? Dalsze eksperymenta zawiesił na kołku, gdyż wbrew jego wysiłkom woli bole zanadto zajmowały jego umysł. Z dawnych planów, zawodów i przekleństw zrobiła się dzika mieszanina, myśl zaś o śmierci czuwała nad nim wraz z inną marą: myślą o możliwości wesołego życia, bez trosk, przy...

W niedługim czasie wyzdrowiał, obawy przed przedwczesną śmiecią zniknęły a "życie wciskało się doń wszystkim porami" ; sam zaś Strumieński postanowił już nie wracać do zaprzestanych w wyniku wypadku poszukiwań. Nie naruszał już równowagi swego ducha, a za dawnymi czasami tęsknił jedynie. Wkrótce okolicę nawiedziła powódź, a energia którą musiał włożyć w usuwanie szkód, w znacznym stopniu przyczyniła się do rekonwalescencji duchowej.

Był teraz podobny do człowieka, który chciał się utopić, lecz dotknąwszy nogą dna, zmienił swój zamiar i wyrzucając ramiona w górę i w dół całą siłą, robi kręgi na wodzie, aby się wydobyć na jej powierzchnię.

W ten sposób kończy się drugi rozdział życia Piotra Strumieńskiego, w którym próbował osiągnąć harmonię, na drodze, którą tak opisał Stanisław Brzozowski:

Usiłujemy wmówić w siebie, że życie nasze odpowiada istotnie temu światu i w nim upływa, wmawiamy w siebie pewien obraz świata i narzucamy sobie pewien sposób życia, przedewszystkiem czucia. Harmonia czynów trudniejsza jest do ustalenia, niż harmonia czuć. Zadanie jakie my stawiamy sobie, brzmi: nie być tem a tem w świecie, lecz czuć się tak lub inaczej w nim.

To jednocześnie także koniec trzeciego rozdziału mojej pracy. Jak dalej potoczyły się losy głównego bohatera, jakim człowiekiem stanie się później, czy zrezygnuje z "czucia się tym, kim chciał być", na rzecz "bycia tym kim chciał być"? - o tym będę pisał w kolejnej części niniejszej pracy.


 
skuteczne diety pomagające w odchudzaniu