Apteka internetowa - Wycieczki Egipt - kasyno - fiat 500 - odżywki -
 
 

A on bredzi, majaczy, cudowne zjawiska otaczają go, na gruzach rozumu wschodzi jutrzenka przeszłości, wieczna, teraźniejsza, bo czas w swym biegu odpoczął i zasnął... (Znowu inna forma tej samej dyspozycji ku ostatecznościom idelanym (...)

Strumieński wpadł teraz na pomysł, że jest jeszcze jeden sposób, aby spróbować nawiązania kontaktu z zaświatami: halucynacja. Przypomniał sobie lekturę Myśli i marzeń głowy ściętej Wiertza i wierzył teraz, że wystarczy osiągnąć tylko wyższy stopień wmawiania w siebie jakiegoś zjawiska, aby zamienić je potem w wizję. Przypomniał sobie to, co swego czasu wyczytał był w książkach o świętych mistykach i ludziach cierpiących na delirium tremens. Brakowało mu jednak środków do odpowiedniego natężenia gry wyobraźni, a nie chciał korzystać z takich pomocy, jak haszysz, opium, meskal, czy kokaina. Bał się narkotyków, tłumacząc się w ten sposób, że "jakiś niecielesny duch i wola mogą kierować ciałem." Postanowił skupić się na wywoływaniu efektów akustycznych, a robił to w ten sposób, że nieustannie powtarzał w myśli jakieś zdanie, które pamiętał jako niegdyś wypowiedziane przez żonę. Kilka razy rzeczywiście zdawało mu się, ze dopiął celu, ale zaraz potem okazywało się na przykład, że dialog, który usłyszał, by po prostu rozmową innych osób. Co do efektów optycznych, Strumieński miał nadzieję, że będzie ich doświadczał w przerwach snu, lub bezpośrednio po zbudzeniu się. Tak to sobie wyobrażał:

W chwili kiedy się nagle budzę, senna mara działa jeszcze dość silnie, więc skoro tylko otworzę oczy, może ona od razu utworzyć na czarnym tle nocy projekcję w czerwonych ramach, które będą odpowiadały krwi napływającej do oczu

Strumieński zachowuje się w taki sposób, jakby chciał wprowadzić w życie zalecenia Otokara Březina i otworzyć "wewnętrzne oko" swej duszy:

Uświadomić sobie te zagadkowe procesy ciężkości i lekkości naszego snu, rozszerzyć skalę barwnych tonów, które zdolni jesteśmy zauważyć, oswobodzić w naszym oku promienie przenikające niewidzialność i odsłaniające nowe obrazy podmalowane na obrazie świata, uczynić połowiczną ślepotę naszą - ekstazą czegoś patrzącego w dwie nieskończoności, związane niepoliczonymi osnowami zalezności wzajemnej.

Jednakże również te eksperymenty nie przyniosły tak naprawdę pożądanego rezultatu. Strumieński w takich chwilach jedynie doświadczał - zapewne większość z tego sobie wmawiając - uczucia, że ktoś dopiero co tu był. Postanowił wkrótce, że aby wzmocnić i urzeczywistnić swoje wizje, musi w jakiś sposób wpłynąć na treść snów. Zaczął zastanawiać się na sposobem, przy pomocy którego mógłby stać się ich reżyserem. Jednakże, nie był w stanie w zadowalającym stopniu kształtować swoich snów, ciągle bowiem wyłamywały się spod jego kontroli. Zdarzały się oczywiście przypadki, które odbierał jako zapowiedź przyszłego powodzenia, ale były to jedynie "drobne sensacje." Czasami przypuszczał, ze znalazł oczekiwany tunel do świata zagrobowego, ale wkrótce okazywało się, że zamiast utęsknionej przezeń postaci, zjawiał się nieoczekiwanie inny sen, którego nijak nie mógł uznać za sukces swoich eksperymentów.


 
Agencja Interaktywna :: Materiały budowlane