przepisy kulinarne
przepisy na drinki
www.naszakuchnia.pl
Projekty domów
Projekty nowoczesnych domów
www.tooba.pl
Sklep laptopy
tanie laptopy
www.notebooki.super…
Wczasy nad morzem
Tanie wczasy nad morzem Bałtyckim
www.letnik.pl
Matiz
Daewoo Matiz
daewooforum.pl
Konie
Internetowy Koński Targ i Stadniny
www.polskie-konie.p…
Notebooki
Najlepsze notebooki
www.amt-notebooki.p…
usługi hydrauliczne warszawa
polski
www.polski-hydrauli…
Teledyski
Fajne Teledyski
www.dziennik.waw.pl
klimatyzacja Kraków
klimatyzacja Kraków
www.centroclima.pl
poligrafia
Artykuły poligraficzne, farby
www.artykuly-poligr…
Prace Magisterskie
Pisanie Prac Magisterskich
profesjonalneprace.…
Oczyszczanie ścieków
Urządzenia do oczyszczania ścieków
www.projprzemeko.pl…
 
 

Kiedy Ola w końcu została wprowadzona w "państwo Strumieńskiego" zasugerowała mu, że powinno się tutaj "urządzić galerię dzieł sztuki, dokupić innych obrazów i pokazywać ludziom, może by kto co na tym skorzystał, może by przejeżdżali jacy artyści, krytykowali, pisali - to by było bardzo przyjemne." Strumieński również wysnuwał takie plany, zapewniał że kiedyś to uczyni, aby dać Angelice należną sławę, której nie zaznała za życia. Tymczasem wciąż jednak zasłaniał się odpowiedzią, że nie chce by ktoś obcy profanował swoją ciekawością jego świętość. Naprawdę jednak Piotr wciąż jeszcze wątpił w artystyczną wartość prac Angeliki, zapewne mając ciągle w pamięci "włoskie" oskarżenia o plagiatowanie. Ola nie znała się na sztuce, zatem Strumieński bez ryzyka mógł zapewniać ją, o wyjątkowości obrazów swej zmarłej żony, jednak wystawiając obrazy pod krytyczną ocenę prawdziwych znawców, mógł skompromitować ją i siebie. To kolejny "fałszywy punkt" Strumieńskiego, kiedy przeczuwając prawdziwy "stan rzeczy", przekształca obraz rzeczywistości na własne wyidealizowane potrzeby.

"ideał" (wizja postaci Angeliki, czyli mit idealnej miłości) istnieje wyłącznie jako produkt "półświadomej" gry bohatera z rzeczywistością. Celem tej gry jest opanowanie chaosu rzeczywistości, zwycięstwo ludzkiego "projektu" nad "nieobliczalnością" życia, "pierwiastka konstrukcyjnego" nad " pałubicznym". Tego rodzaju strategia prowadzi do zafałszowania obrazu rzeczywistości i do zafałszowania ("nieszczerość", "komedia charakteru") życia jednostki, która nadając swym projekcjom walor bytu realnego, pada ofiarą samooszustwa.

Kiedy okazuje się, że Ola ma urodzić dziecko, Strumieński szybko wpada na pomysł, aby schemat zaczerpnięty z Powinowactwa z wyboru Goethego przenieść na płaszczyznę własnego życia. Pamiętał rozmowy z Angeliką, kiedy to sugerowała mu, aby "to, co tam jest opisane jako przypadek, Strumieński po powtórnym ożenieniu się zastosował w praktyce z całą świadomością. Według tego - mówił Strumieński - możliwym jest, że dziecko twoje będzie właściwie jakąś transcendentalną drogą dzieckiem Angeliki, która dała się tylko zastąpić innemu żywemu ciału." Takie teorie przeraziły Olę do tego stopnia, że zagroziła Strumieńskiemu, iż w razie, gdyby rzeczywiście miało się tak stać, znienawidzi go na całe życie. Strumieński widząc, że może "przesadził" w środkach, natychmiast zaczął zapewniać Olę, że nigdy takiego planu nie wykonał, a nawet stwierdził, że "Ola jest zbyt ponętną, żeby przy niej można zapomnieć o niej. Czuł, że tym przyznaniem się kompromituje właściwie wszystkie zamki na lodzie, budowane przez Angelikę z myślą o Oli, żeby się więc przed samym sobą usprawiedliwić, krytykował Goethego (...)" Wkrótce wszelkie obawy rozproszyły się, kiedy dziecko okazuje się, że jest podobne do Oli. W niedługim czasie Strumieński na powrót zaczyna wyrzucać Oli, że powinna była pierwsze ich dziecko poświęcić Angelikce, aby jej duch mógł dalej wypełniać swoje ziemskie przeznaczenie. Obwiniał Olę, że powinna była zjednoczyć się z nim i z Angeliką w niezwykłą trójcę, żeby to dziecko mogła nawet fizycznie być jej. W tym momencie było już wiadomym, że podobieństwo Pawełka do Oli nie ulega wątpliwości. Strumieński zatem mógł teraz kontynuować swoją komedię bez obaw, że przyniesie ona jakieś nieoczekiwane rezultaty. W ten sposób Strumieński "zwalał na duszę Oli ciężar tych nadzwyczajnych postulatów, którym sam nie mógł podołać, a które go jeszcze od czasu do czasu napastowały. (...) Pamięć o jej tajnych życzeniach pośmiertnych (sic) uważał za swoją specjalność - za niesłychane misterium - lecz wymagania psychologiczne i fizjologiczne życia wykolejały wciąż jego dobre chęci. Trzeba więc było Olę wtajemniczać dalej - zwłaszcza że to leżało na linii jego własnych rozkoszy."






 
Agencja Interaktywna :: Materiały budowlane