zuziagosia zuziagosia - Szczyrk - CMS - Rejestracja na Alegro.Pl - redukcja tkanki tłuszczowej -
 
 

To niejako chwila, w której Piotr otrzymuje od Strumieńskiego bilet do prawdziwego życia, o którym w głębi siebie marzył. I rzeczywiście, Piotr w pierwszym porywie rzuca się w wir przyjemności, które do tej pory - ze względu na jego pochodzenie - były dlań niedostępne. A wkrótce - można by rzec, że "na rękę" Piotrowi - umiera Robert i staje się to, co każdy mógł bez trudności przewidzieć. Stary Strumieński adoptuje Piotra i ustanawia go swoim spadkobiercą. Piotr Włosek staje się Piotrem Strumieńskim.

"Po śmierci swego podwójnie pozornego ojca" a dniem, którym Piotr spotyka się z Angeliką, właściwie nie dzieje się nic ważnego z punktu widzenia tematu niniejszej pracy.
Istotną sprawą wydaje mi się jednak sprawa nieśmiałości Piotra i teorii, którą ułożył sobie dla własnej wygody, co będzie doskonale korespondować z przykładami, które przytoczę w dalszej części swojej pracy, a które dotyczyć będą późniejszego okresu w życiu Piotra.
Otóż kiedy wspomniana nieśmiałość głównego bohatera Pałuby przybrała w końcu takie rozmiary, że stała się celem szyderstwa rówieśników, Piotr na własny użytek stworzył sobie teorię, "że nie można t e g o robić bez pewnego rodzaju całkowitego oddania się swemu medium, co w chwili paroksyzmu zwłaszcza stanowi tajemnicę skalania się. Spółkowanie jest święte - powiedział sobie" . W taki oto sposób znalazł wytłumaczenie i można by nawet rzec, usprawiedliwienie dla swojej nieśmiałości do kobiet, która narażała go na ataki rówieśników. Dodatkowo podbudowywał ją pychą i świadomością, że "jest pięknym" i w myślach rezerwował swoją osobę dla jakiejś specjalnej, niezwykłej miłości. To kolejny przykład i dowód na to, że naczelnym wątkiem myślowym utworu jest "problem "maskarady", hodowli "wmówień pocieszających."

Wkrótce Piotr wyjeżdża do Włoch, gdzie w niedługim czasie - posługując się imieniem Roberta - trafia w kręgi artystyczne, a sami artyści - jak o tym pisze Irzykowski - przyjmują go z otwartymi ramionami, widząc w nim przede wszystkim materiał na nowego mecenasa sztuki. Sam zaś Strumieński wciela się w tę rolę bez większych oporów, choć początkowo planował zostać raczej adeptem sztuki niż jej mecenasem, gdyż czasami czuł się do niej bardziej powołanym. Dlaczego tak szybko rezygnuje z wcześniejszych postanowień? Znowu stwarza sobie - dla własnej wygody - teorię, która jako "dziedzicowi" nie pozwala mu zostać artystą. Po raz kolejny wymyśla na nowo samego siebie, realizując w ten sposób "komedię charakteru".

(...) majątek i odziedziczone "obowiązki", których bądź co bądź zrzekać się nie chciał, uwalniały go poniekąd od obowiązku zostania dobrym malarzem, z drugiej zaś strony, poznanie dzieł imponujących, o jakich dawniej nie miał pojęcia, i obawa podjęcia się olbrzymich trudów sprawiły, że nazwał swoją chętkę "fałszywym apetytem". Zaprzestał więc malować i winszując sobie tej rozumnej rezygnacji - wskutek której cierpiał tajemnie i teraz, i później - przyuczał się od biedy do roli znawcy i miłośnika, jakkolwiek czuł jej śmieszność i upośledzenie."

Doskonałym komentarzem, będzie w tym miejscu tekst Stanisława Brzozowskiego traktującego o Pałubie.

Harmonia pomiędzy nami a światem ustala się tu nie w ten sposób, że działalność nasza wprowadza w czyn, narzuca rzeczywistości wartości, a myśl służy jej jako orientacja, przy wykonaniu tego zadania, ukazuje jej drogi i środki, metody opracowywania rzeczywistości. Harmonia tu bywa osiągana w zgoła innej dordze. Tworzymy sobie myślowy oraz świata, odpowiadający temu, cobyśmy chcieli w nim mieć i widzieć.


 
nauka jazdy Kraków