krzesła - Karty kredytowe najlepsze - Fantasy - Meble wypoczynkowe - Sklep Komputery -
 
 

Mianowicie chodzi o sprawę owego hymen cornutum, którego istoty w każdym bądź razie nie mam zamiaru w tym miejscu dokładnie opisywać i tłumaczyć w czym problem, ale interesuje mnie potraktowanie go przez Angelikę w kategoriach "talizman jej talentu" . Czytamy w Pałubie, że Angelika wierzyła, że owo "skrzywienie anatomiczne" jest jakby przyczyną i warunkiem jej aktywności artystycznej, że to właśnie dzięki owemu naznaczeniu przez naturę jest artystką i może tworzyć. Sądziła, że t o jest właśnie tym czymś, co odróżnia ją od innych. Była wręcz z tego powodu dumna - wiedziała o tym wspomniana wcześniej opinia publiczna, a więc Angelika wcale się z tym nie kryła! - i dążyła, aby jak najdłużej pozostać w tym wyjątkowym stanie. Dosłownie rzecz ujmując, Angelika wcale nie uważała, że jej artystyczna egzystencja jest uwarunkowana ciężką pracą i rozwijaniem swojego talentu, tylko zależy od faktu pozostawania "niepokalaną Artemidą". Nawet z tego powodu - w początkowym okresie ich wspólnej miłości - stworzyła dla siebie takie rozwiązanie, że powinni z Piotrem zawrzeć śluby czystości, co jemu samemu bardzo odpowiadało, chciał bowiem urzeczywistnić w swoim życiu wspaniały obraz czystej miłości, który to zaczerpnął był w młodości z książek i o którym w głębi siebie marzył.
Wkrótce jednak pierwszy zapał ich miłości ostygł i aby podtrzymać wyjątkową naturę ich miłości, Angelika zaczęła malować obrazy, których wspólnym tematem było niebo, "pełne refleksów słońca, niebo podczas burzy, zasiane czarnymi chmurami w oświetleniu błyskawic, niebo nocne, ciche i przepaściste, pełne gwiazd i dróg mlecznych lub pełne dziwnych istot je zamieszkujących, niepodobnych do bóstw żadnych. W niedługim czasie Angelika porzuciła jednak "niebiańską" tematykę i przedmiotem jej artystycznych zainteresowań stały się motywy mnie nadające się do malarstwa.

(...) mogłyby o nim coś opowiedzieć ptaki Adriatyku, które w locie swoim koło kolumn marmurowych w ogrodach cienistych widziały dwa ciała rozżarzone namiętnością, tulące się do siebie pod zwojami bujnych, wonnych kwiatów południa .

Takie motywy malarskie to po prostu odpowiedniki tanich romansów, pozbawione większej wartości artystycznej. Mniejsza jednak o ich wartość, taki dobór "tematów" odzwierciedla również "sytuację miłosną", w której znaleźli się bohaterowie Pałuby, a jaj finałem była w niedługim czasie wizyta (w masce) Angeliki u lekarza, "który usunął fizyczny warunek wyjątkowości" . Jak pisze ironicznie Irzykowski, "stało się to w Italii, w tym kraju "klasycznych" zaokrągleń natury." Maska zaś jest tutaj symbolem komedii osobowości, wyrafinowanej gry z własną świadomością, maskarady, której celem jest "zaokrąglenie myślenia" o samym sobie. Każdy z bohaterów Pałuby "komedię charakteru" odgrywa również przed samym sobą. Dlaczego bowiem Angelika zakłada maskę, ukrywając twarz, mimo że przebywa w kraju, gdzie i tak nikt by jej nie rozpoznał?

Wydaje się, że Angelika zakłada maskę nie przez wzgląd na obcych, ale dla własnej korzyści psychologicznej: osłona twarzy daje natchnionej kochance szansę uchybienia "przymusowi idealizmu" nie tyle wtedy, gdy uchodzi się za kogoś innego, ile wtedy, gdy intencjonalnie jest się kimś innym. Maska akcentowałaby więc walor psychologicznej błazenady odgrywanej po to, aby wbrew zaistnieniu "wstydliwych" okoliczności móc ponownie wcielić się myślowo w postać nieskalanej Artemidy, przerzucając niewygodne fakty na konto "kogoś innego."



 
Tutaj znajdziesz statystyki na swoją stronę www. Sprawdź nasze statystyki internetowe