bwin
Bukmacherzy - Bwin, STS, Toto-mix
www.sts-totomix.com
unibet
Internetowy bukmacher - Unibet
www.bukczat.com/uni…
typy
Bukmacherzy - Typy Bukmacherskie
typy-bukmacherskie.…
wideofilmowanie lublin
wideofilmowanie lublin
www.bracia-studio.p…
Darłówko
Darłowko, wczasy w Darłówku.
www.darlowko.fajnew…
Karwia
Karwia, Ostrowo wczasy nad morzem
www.karwia.fajnewcz…
projekty domów
Gotowe projekty domów i garaży.
www.apb.pl
najlepsze kredyty samochodowe
wybierz i porównaj kredyty
samochodowekredyty.…
Webbazar
Webbazar
www.webbar.pl/index…
1% podatku
Przekaż 1% podatku na rzecz OPP
www.jeden-procent.e…
pozycjonowanie stron
pozycjonowanie stron
www.badzwidoczny.pl
Gry
Serwis Informacyjny
www.techinfo.pl/tax…
 
 

No właśnie, mamy przecież w pamięci jego niedawne dialogi z Angeliką, kiedy to zapewniał ją, że nie przeżyłby samotnie nawet chwili bez ukochanej, a w swych zapewnieniach gotów był nawet poświęcić dziecko. Czyżby Strumieński już nie pamiętał, jak to klękał przy Angelice i zaklinał się, że zgonu jej nie przeżyje?
Strumieński uświadamiając sobie swoją rzeczywistą postawę, w pierwszym odruchu wydaje rozkaz, aby studnię zakopać, zaraz potem każe ją tylko przykryć, a w końcu postanawia zostawić wszystko tak jak jest. Kiedy w pierwszym momencie uświadomił sobie swoją śmieszność, zaczął tłumaczyć się sam przed sobą listem od Angeliki i umowami z nią. Ale umowa tak naprawdę dotyczyła jego obowiązku pozostania przy życiu "dla dziecka", a zatem fakt, że dziecko urodziło się martwe podważał ważność tamtej umowy; ale tak daleko Strumieński nie chciał już analizować swojej postawy.
Strumieński przypomina swoja postawą, jednego z owych idealizujących "zdezorientowanych profesorów", o których pisał w swym artykule Remy de Gourmont:

Idealizm oznacza swobodny i osobisty rozwój jednostki intelektualnej w kategorii intelektualnej; Symbolizm będzie mógł (nawet będzie musiał) być przez nas uznany za swobodny i osobisty rozwój jednostki estetycznej w kategorii estetycznej, a symbole, których da wyobrażenie, lub które wyjaśni, będą wyobrażone lub wyjaśnione wedle szczególnej koncepcji świata, morfologicznie dostępnej każdemu symbolizującemu mózgowi.
Stąd ten uroczy chaos, czarujący labirynt, wśród którego widzimy zdezorientowanych profesorów, żebrzących jeden u drugiego o koniec nitki Ariadny, którego nigdy nie zdobędą.

Strumieński przeniósł się do leśniczówki, gdzie spędził dzieciństwo, i w ten sposób odciął się zupełnie od sytuacji zaistniałej w jego majątku; czasem tylko wydając rozkazy w sprawach gospodarstwa: "wydawało mu się nieszlachetnym zajmować się teraz rzeczami tak marnymi" , ale w miarę upływu czasu, stopniowo przejmował na powrót czynności, powierzone rządcy na czas "przeprowadzki". Z czasem również rozpacz zaczęła ustępować miejsca smutkowi, a jego wyobrażenia o Angelice stawały się coraz bardziej ogólnikowymi. Aby wypełnić powstającą pustkę, by podtrzymać iluzję wielkości kochania, Strumieński wymyślił sobie, że Angelika jest boginią całej przyrody, wydawało mu się, że wszędzie ją widzi i słyszy, a kochając Angelikę zapragnął kochać cały świat. Posuwał się do takiego stopnia sfałszowania, że wręcz "ją niewidzialną prowadził tu za rękę, pokazywał jej te zawikłania w przyrodzie, które są pięknością, toczył z nią w myśli rozmowy, a w chwilach szczególnego podniecenia, przy wschodzie lub zachodzie słońca, przy odrywaniu nie znanych dotąd zakątków lasu, miewał przez to niewidzialne obcowanie z nią napady nieokreślonego, powiększanego zachwytu, prawie jakby szczęścia i rozkoszy."
W ten sposób miłość do Angeliki przerodziła się w miłość w ogóle. Wkrótce też, w jego myślenie wkradł się nowy pierwiastek, mianowicie zmysłowość, która spowodowała, że w jego wspomnieniach nieustannie powracały zmysłowe chwile spędzone wspólnie z ukochaną. Wspomnienie dawnego szczęścia zaczęło domagać się realizacji, którą automatycznie blokowała świadomość, że j e j nie ma. Strumieński doprowadził się do takiego stanu, że sam widok dziewcząt wiejskich wprawiał go w oszołomienie. Powoli uczył się już akceptować taki stan rzeczy, "i zachowywał się w swych chęciach tak, jakby nie on porzucał czystość, lecz jakby do grzechu namawiało go otoczenie: "rozumiał" głosy przyrody. Był to najkrytyczniejszy moment w dziejach żałoby Strumieńskiego." A zatem Piotr powoli przygotowywał się na taki obrót sytuacji, konstruując już myślach teorię, która pozwoliła by mu zrealizować ukryte pragnienia, a których to realizacja definitywnie odebrała by mu status idealnego cierpiącego kochanka, na którego starał siebie samego wykreować. Tymczasem jednak ataki nie były zbyt silne, pojawiały się nie wywoływane i na razie Piotr tylko bawił się podobnymi wizjami, choć najprawdopodobniej konstruując w myślach odpowiednie sytuacje, wyobrażając sobie "co by było, gdyby", przygotowywał tym samym grunt dla realizacji swych wizji w rzeczywistości. Szukał dla "nędznych zachcianek" najodpowiedniejszej formy realizacji, takiej, którą najłatwiej mógłby potem "sfałszować", usprawiedliwiając postępek odpowiednią teorią. W tym miejscu chciałbym przytoczyć fragment dzieła Stanisława Brzozowskiego, który to tekst doskonale koresponduje z obecną sytuacją Strumieńskiego, mimo że odnosi się do literatury w ogóle:

Współczesna literatura przynosi niezmiernie charakterystyczne przykłady prawdziwych zdziczeń duchowych, powstających stąd, że psychika wytworzona przez pewne specjalne ukształtowanie społeczno-historyczne - usiłuje stworzyć sobie obraz świata, w którym mogła by samej sobie wystarczać, samą siebie utrzymywać.

 
nauka jazdy Kraków