Podczas lektury jedynej powieści Irzykowskiego czytelnik napotyka na wiele terminów naukowych, przyrodniczych, medycznych, prawnych, psychologicznych, czy filozoficznych. Nigdy nie są one jednak tak specjalistyczne, by były niezrozumiałe dla odbiorcy, niemniej jednak nie ułatwiają one lektury. Taka niedbałość o atrakcyjność języka literackiego, to wynik programowych założeń autora.
Mnie nie spieszno, drogi czytelniku, znudzisz się dziś, to dokończysz jutro, pozajutro, zrozumiesz mnie za miesiąc, może za rok...
I właśnie w tym miejscu, wracając do zacytowanego wyżej fragmentu rozprawy Aleksandry Budreckiej, chciałbym zaznaczyć, że przystępując do nakreślenia wizerunku artysty zawartego w Pałubie wychodzę z podobnego założenia. W swojej pracy będę traktował powieść Irzykowskiego przede jako utwór, w którym nie do końca został rozstrzygnięty problem, czy refleksje autora na temat wydarzeń i postaci stanowi integralną część powieści, czy też nie, i ewentualnie będę traktował Pałubę tylko jako "quasi-powieść o powieści" - posługując się określeniem Kazimierza Wyki. Podstawowym zaś przedmiotem mojego zainteresowania będzie historia bohaterów Pałuby, rozumianych w sensie stricte literackim.
Dla mnie Pałuba - jako historia Piotra Strumieńskiego - to przede wszystkim powieść o "tem, co współczesny człowiek myśli, w co wierzy, a tem, co czyni on."
Dlatego w swojej pracy będę starał się traktować Pałubę, między innymi tak, jak to sugerował Stanisław Brzozowski - nota bene krytyk, z sądami którego sam Irzykowski zgadzał się prawie całkowicie i teksty którego bardzo sobie cenił - a który tak oto pisał o powieści Irzykowskiego:
Jest krytyką mitu o dostojeństwie wewnętrznym, wyzwoleniach wewnętrznych, o całej tej wyższości, jaką sobie przyznaje wewnętrzne życie nad zewnętrznym - (patent na bezkarne filiterstwo). Pałuba jest krytyką romantyzmu, ruchów etycznych, wszystkich kłamstw, zapomocą których pragnęlibyśmy niweczyć w oczach własnych nicość naszą, bezczynność, ciche wspólnictwo we wszystkich szelmostwach, małościach podłościach i podłostkach, stanowiących treść życia.
W podobny sposób pisała o Pałubie Krystyna Dąbrowska: "Pałuba jest nie tyle biografią psychiki Strumieńskiego, ile monografia psychiki ludzkiej w ogóle. Stosunek traktatu do fabuły jest stosunkiem nadrzędnym. Strumieński, razem z całą fabułą, jest ilustracją. Więzią łączącą książkę w jedność, jest abstrakcyjna myśl autora: chęć pokazania walki, jaką prowadzą w człowieku pierwiastek konstrukcyjny z destrukcyjnym."
Na wstępie nie sposób nie wspomnieć o dzieciństwie Piotra. Jest to okres jego życia, w którym wszakże nie odnajdziemy zbyt wiele fragmentów nakreślających wizerunek artysty - co stanowi przedmiot zainteresowań tej pracy - ale zgodnie z zasadą, że nasze dzieciństwo stanowi niejako zapowiedź dorosłego życia, nie wolno opuścić tego okresu i przejść od razu do spotkania Piotra z Angeliką, które to spotkanie w moim mniemaniu stanowi jakby moment inicjujący artystę w Piotrze.
W tym momencie chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt, który - między innymi - wyróżnia Pałubę na tle innych powieści "artystowskich" powstałych w okresie Młodej Polski. Mianowicie chodzi o zagadnienie socjalnej przynależności bohatera; na problem ten zwraca w swojej pracy Andrzej Makowiecki, wyraźnie zaznaczając, że "proza o artyście charakteryzuje się wyraźnym niedostatkiem informacji i realiów z zakresu pochodzenia społecznego, środowiska i zawodu artysty" . Jeśli chodzi o powieść Irzykowskiego, stanowi ona jakby zaprzeczenie tej tezy.
|