|
termomodernizacja termomodernizacja www.egoterm.com.pl |
WP to,jest,wp,pl,adres, www wp.pl |
Fryzury ślubne Fryzury ślubne www.wyjdzzamnie.pl/… |
Krynica zdrój Krynica krynica.pl |
Forum Kobiet Forum tworzone przez Kobiety babskiswiat.net |
Klub Piast Wykroty Strona Piast Wykroty www.piast-wykroty.o… |
Strony www Poznań Olicom www.olicom.pl |
słowniczek super słownik www.sjp.waw.pl/ |
|
Ślub Ślub www.wyjdzzamnie.pl |
legowiska dla psów Najpiękniejsze legowiska dla psów www.legowiska.eu/ |
nieruchomości w Szczecinie domy biuro obrotu mieszkaniami www.faktoria.szczec… |
Perfumy, kosmetyki Perfumy i kosmetyki kosmetyki.sklepiki.… |
materace piankowe pianka i sprężyny w materacach www.matiba.pl |
Pobierz mp3 Darmowe emptetrójki www.znajdz-mp3.pl |
|
Wstęp
|
Piotr wręcz pławił się w zadawaniu sobie cierpienia wspomnieniami, rozpamiętywał moment wyciągania zwłok Angeliki ze studni, stawał mu przed oczami obraz jej martwego ciała. Otępiały wspomnieniami kładł się na ziemi i wykrzykiwał w czeluść jej imię. Piotr jakby powoli wczuwał się rolę, którą mógłbym nazwać rolą "otępiałego w bólu kochanka", który traci zmysły po śmierci ukochanej. Ale właśnie tylko wczuwał się, wmawiając pewnie i sobie, jak to teraz będzie mu ciężko, kiedy Geli nie ma już wśród żywych. O rzeczywistym - czyli zafałszowanym i "wmówionym" - stanie jego umysłu dowiadujemy się czytając opis sceny, w której do studni zbliża się "dziewka z dworu, niosąc konewki i podśpiewując" . "Oszlały w bólu" Strumieński słysząc zbliżające się kroki podrywa się natychmiast z ziemi i kryje w ogrodzie, gdzie spokojnie czeka odejścia dziewczyny. Czytelnik przekonuje się w tym momencie, że Strumieński pozwala sobie na wariactwo tylko wówczas, gdy nikt na niego nie patrzy. W swoich domniemaniach posunę się dalej i napiszę, że prawdopodobnie Strumieński, kryjąc się ze swoim sfałszowanym wariactwem przed oczami dziewczyny, uświadamia sobie w tej samej chwili (oczywiście nie wprost, bo Strumieński wstydził się nazywania wszystkiego "po imieniu" i wzbraniał przed podobnym postępowaniem), że światło dnia jest dla jego komedyjek zbyt niebezpieczne i naraża go na zdemaskowanie w oczach innych ludzi, dlatego chwilę potem czytamy, że swoje mroczne eksperymenty zaczął od tej chwili przeprowadzać pod osłoną nocy, kiedy prawdopodobieństwo, że zostanie przez kogoś dostrzeżony, było właściwie bliskie zeru. W nocy (...) poszedł tam znowu i spuściwszy latarnię na sznurku w głąb, badał lustro wody i wołał znowu: Gela! Gela! - wołał rozdzierającym, wariackim głosem i płakał nad tą swoją głupotą. (...) W tym wypadku, uchwyciwszy się dłońmi wystającej krawędzi, miała jeszcze czas na ostatnie zastanowienie się, na ostatnie myśli - jakie? czy o nim? Następnie w swoich zabawach tragicznym wspomnieniem wsparł się szalem, który Angelika zostawiła na krzaku georginii, wybiegając tamtego wieczora z domu. Piotr powiesił go na powrót na krzaku i "to oddalał się, to zbliżając do owego krzaczka georginii, (...) wciąż obserwował plamę szalu, bielejącą na czarnym tle nocy. (...) a zdjąwszy szal z krzaka, nagłym ruchem owinął nim sobie głowę, przytulił doń usta i oczy i tłumił łzy i łkanie" Dalej w swoim - kontrolowanym w pełni - wariactwie Strumieński nakazał ustawić pod ścianą dworu drabinę i zwój lin, ale oczywiście nikomu nie wytłumaczył powodu, "bo jakże mógł się przyznać, że w ten sposób lżej mu było myśleć o szczegółach śmierci Angliki." Irzykowski kolejne posunięcia swojego bohatera określa mianem nieznośnych pomyłek umysłu, kiedy to na przykład Piotr co chwilę - jakby na nowo - uświadamia sobie brak Angeliki, a zestawienie "była ona - a nie ma jej" nazywa powracającym aż do idiotyzmu. Dowiadujemy się, że Strumieński czerpał z uczucia bólu wręcz przyjemność "podobną do tej, jaką się miewa, naciskając swój ząb bolący" , a w końcu, kiedy rozpacz zaczynała się niebezpiecznie rozrastać, pocieszał się komicznymi wyobrażeniami wszelkich tortur, przywołując na przykład opisy z czasów hiszpańskiej inkwizycji, o których wyczytał był wcześniej w książkach, i sam cieszył się, że nie doznaje aż takich cierpień. Piotr uświadamia sobie również komiczność swoich nocnych wycieczek, po powrocie z których czuł się niczym złodziej, który "sam przed sobą wstydził się namiętności rozpaczy. Znienawidził je, a tymczasem z kąta jego dzikiego bolu wyszła ku niemu dziwna obawa: by kiedyś raz we śnie nie zaszedł do studni i sam tam nie wskoczył. To mogła być tylko jedna chwila zapomnienia, sugestii - a czyżby miał tego żałować?"
|
| kredyty samochodowe | |