Wypoczynek
Wypoczynek, nad morzem
www.e-wypoczynek.pl…
Linki w treści
Darmowe pozycjonowanie
modne.modnisia.info
księgarnia internetowa
Księgarnia internetowa
solarisnet.pl
projekty domów
Gotowe projekty domów i garaży.
www.apb.pl
Notebooki
Notebooki
www.amt-notebooki.p…
odżywki
odżywki
www.aretuza.pl
zakłady bukmacherskie
bukmacher
www.e-bukmacher.com
prace magisterskie
prace magisterskie
www.pisanieprac.pl
kredyty
kredyty gotówkowe
kredyty.search4me.p…
Ogłoszenia
Bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne
www.automix.pl/
Giorgio Armani Perfumy
Giorgio Armani Perfumy
www.perfume4you.pl/…
Rozliczenie PIT
Rozliczenie PIT
www.biuro-rachunkow…
Skarpety, skarpetki
Skarpety, skarpetki
skarpety.sklepiki.p…
dotacje unijne
Pisanie wniosków unijnych
www.bierzdotacje.eu
 
 

Po fakcie zdrady i wyjeździe Berestajki z Wilczy, Strumieński odgrywając dalej swoją komedię, udaje się do grobowca Angeliki i tam oczekuje wyrzutów sumienia. Aby bardziej "zamanifestować" sfałszowaną skruchę wobec zmarłej żony, wyciąga ołówek i wypisuje na nagrobku datę swojej zdrady. Wkrótce jednak dochodzi do wniosku, że

ktokolwiek bądź (miał niejasno na myśli Olę) może go tam odczytać, i co sobie pomyśli? Po co było tej manifestacji z napisem? Żałował jej. Należało tam wrócić i wymazać ów napis kawałkiem kredy, choćby mu się to naprawianie swej zuchwałości miało wydawać dziecinnym i niedorzecznym.

Tym zachowaniem Strumieński daje przykład na to, że w swoje zafałszowne role wciela się jedynie dla potrzeb chwili, tak jak mu jej w danym momencie wygodnie. W tym wypadku była to rola skruszonego kochanka, kiedy zaczęły dręczyć go wyrzuty sumienia wobec Angeliki. Kiedy jednak uświadamia sobie wkrótce, że napis mogła by odczytać Ola - która nie wiedziała o zdradzie męża - szybko postanawia wrócić i zatrzeć ślady.

Kolejnym przykładem, kiedy "chęć pozbycia się Angeliki, miesza się z chęcią jej apoteozowania" , jest epizod w mauzoleum, gdy Strumieński odprawiając przed Olą misterium przed obrazem Angeliki

rzekł do Oli: Pocałujmy się tu przed nią, niech widzi. Widzisz, nie zadrżała, nie ruszyła się, znowu pocałuj. Cóż ty na to, Gela, zrób nam co, rzuć piorun, przerwij naszą miłość! Olu, powiedz głośno: przerwij naszą miłość!

Podczas tej wizyty w mauzoleum Strumieński daje swoisty koncert sfałszowanych gestów i zachowań, którymi chciał zrealizować obraz idealnej miłości. Wcielał się ponownie w rolę "obłąkanego kochanka", który wciąż nie może się wyzwolić spod uroku zmarłej żony. Jednak Ola już przeczuwała jego komedianctwo i "czuwała nad tym, czy Strumieński nie zrywa milczącej umowy i nie przechodzi z komedii do szczerości, co przetłumaczone na język świadomości brzmiałoby: Czy jej nie wykpiwa ten komediant." Kiedy w końcu swoim "obłąkańczym" zachowaniem wzbudza u Oli uśmiech, Strumieński decyduje się wzmocnić efekty, aby "przygnieść" oporną Olę

A ja ci powiadam - mówił z wolna - nie uśmiechaj się, bo ci z tym nie do twarzy. Proszę cię, jeżeli mnie kochasz, podejdź do tego widma, dotknij go palcami lub napluj mu w twarz. Jak powiedziałaś? Modlił się dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Ale nie możesz się tam dostać - o, ja ci zadanie ułatwię.

Sięga po dużą muszlę z konsoli i rozbija nią gablotę, której zamknięty był obraz Angeliki. Kawałek szkła rani mu rękę. Strumieński krzyczy, że to nie jego krew, tylko Angeliki, która tylko za pośrednictwem jego ręki wypływa jej z piersi. Obraz Angeliki nazywa najgłupszym i najśmieszniejszym upiorem, wreszcie klęka przy Oli i woła

napluj, napluj moja najdroższa! - Potem niby ziewnął niedbale, wyciągnął ramiona, westchął, ukrył twarz w dłonie i załkawszy umyślnie parę razy, aby obudzić w gardle fizyczny spazm, zaczął potem naprawdę płakać z cicha, wstrząsając piersiami.

Ola wzruszona zachowaniem męża, sama zaczyna płakać, obejmuje Piotra za głowę i szczepcze mu słowa miłości. Strumieński poczuł, że teraz nadszedł najlepszy moment, aby zrealizować plan, z którym tu przyszedł

objął Olę wpół, przechylił na swój płaszcz. Ola broniła się: wstydze się, ona patrzy, daj pokój! Aby ja przenieść w nastrój przygotowany w domu, rzekł: Ależ nic, niech patrzy! Niech nam zazdrości, żeśmy żywi, ach, nie opieraj się, najdroższa, niechże już raz pryśnie ten czar - kocham cię!








 
lampy uv