stacje paliw
Biuro projektów Naftoprojekt
www.naftoprojekt.co…
noclegi
Noclegi, kwatery na każdą kieszeń
noclegi-kwatery.pl/
Rebelde - Zbuntowani
Zbuntowani - Rebelde
www.rebelde.pl
SecondLife
SecondLife
www.supremum.pl
Gotowe projekty domów
Kupuj bez ryzyka, Gwarancja zwrotu
www.twojprojekt.zas…
Biuro detektywistyczne
biuro detektywistyczne Szczecin
www.detektyw.net.pl
Katalog stron
Dodaj swój link za darmo!
www.linki24.info
darmowy emule
najlepszy program emule.
www.emule.eprogramy…
oświetlenie, lampy
oświetlenie, lampy
www.skleposwietleni…
karty kredytowe
Karty Kredytowe
www.kredytkarta.com
prace magisterskie
prace magisterskie
www.pisanieprac.pl
Blacharstwo - książka
Blacharstwo - książka
www.ksiazki.elektro…
Cv Gotowe
kreator aplikacji
www.consultants.pl/…
noclegi w Szczecinie
noclegi Szczecin
www.migrand.pl
 
 

Narrator powieści w dalszej części wraca jeszcze raz do problemu samobójstwa Angeliki. Ujawnia przed czytelnikiem, że było ono spowodowane rzeczywiście przez wszystkie czynniki, których domyślał się Strumieński, z tym tylko wyjątkiem, że dziecko urodziło się dziwolągiem - co było nieprawdą. Po prostu urodziło się martwe. A zatem na samobójstwo Angeliki złożyło się jednocześnie takie czynniki jak tęsknota za dzieckiem, ogólne odrętwienie, zniechęcenie do sztuki i jednocześnie żal za nią. Popędowa przyczyna samobójstwa tkwiła tylko w dyspozycji chorobliwej, w dostępności mózgu dla chwilowych uniesień.

W grę przy tym weszło, i to w okamgnieniu zrobione, wyrafinowane obliczenie, że Strumieński uczci jej obraz i wypełni jej nakaz choćby wskutek wyrzutów sumienia, dla zdośćuczynienia za winę. A więc Strumieński trafnie poznał niektóre jej motywa, nie wiedział jednak i nie mógł wiedzieć o jej popędzie do symetrycznego planu, bo chociaż podobne popędy i w nim działały, ale on nie umiał ich określić tak, jak ja tutaj, nie byłby zresztą przypisywał takiej doniosłości

Dalej narrator daje wykładnik psychiki swojego bohatera, który

Był w myśleniu kombinatorem, jednym z tych, którzy, ulegając tysiącom utartych formułek wirujących w pamięci ludzkiej, myślą w kierunku jakiegoś z góry już upatrzonego rezultatu. Dlatego też, zostrzając dorywczo sprawę śmierci swej żony, mówił, że motywem samobójstwa było albo tylko to, albo tylko owo, ale nie robił sobie nigdy w głowie niejako mapy wszystkich współczesnych motywów, nie namyślał się także nad skomplikowanym mechanizmem takiego postanowienia samobójczego, nie oceniał dobrze myśli podświadomych i ich działania, nie rozumiał się nad tym, co by można nazwać fizjologicznym procesem myślenia.

W miejscu chciałbym jednak zostawić na chwilę Piotra Strumieńskiego i poruszyć inny problem: mianowicię opisać sylwetkę Gasztolda, który także jest artystą, próbującym zrealizować się najpierw jako malarz, potem zaś jako pisarz.
Gasztold po utracie Oli, również gra swoją komedię charakteru, podobnie jak wszystkie postacie w Pałubie.

Na największą skalę tę komedię przeprowadza Strumieński, grając charakter "wiernego małżonka". Ola ma także kilka ról, którymi się po kolei przejmuj: szczęśliwej żony, kobiety fatalnej (wobec Gasztolda), zdradzanej żony, itd. Gasztold usiłuje się przejąć rolą zdradzonego kochanka.

Kiedy Ola wyszła za mąż, udawał, że musi pić, ażeby się oszołomić, ze musi się wdawać w miłostki, odwiedzać kobiety z pół- i ćwierćświatka, aby się pocieszyć. Oficjalna nieszczęśliwa miłość była pokrywką wybryków (...)

W niedługim czasie Gasztold nabawił się niebezpiecznej choroby, którą tak się przejął, że postanowił odebrać sobie życie. Dodatkowym powodem była zazdrość o to, że jego najlepszy przyjaciel otrzymał medal za swoje obrazy. Stało się to akurat w czasie, w którym Gosztold przechodził kryzys pracy artystycznej, który tak naprawdę był fałszywie spowodowany przeświadczeniem, że taka epoka musi być w życiu każdego artysty. Ale w swoim postanowieniu odebrania sobie życia, Gosztold jedynie "odważał się na śmierć, ale się nie zabijał." Wstrzyknął sobie niewiele większą dawkę morfiny od tej, która chwilę przedtem zabiła jego psa. Po drugie Gosztlod nie mieszkał sam - nie zasunął zasuwy w drzwiach od pokoju - i doskonale wiedział, że gospodarze znajdą go w niedługim czasie, wezwą lekarza i że zostanie "odratowany". Pewnie sam obudziłby się po dłuższym śnie, ale całą maskaradę urządził właśnie dla tej sceny, kiedy to gospodarze znajdują go nieprzytomnego pośród wszystkich fałszujących prawdziwy obraz rzeczywistości rekwizytów: strzykawki, fiolki z morfiną i martwego psa.









 
Agencja Interaktywna :: Materiały budowlane