władysławowo
władysławowo
www.tropikalnawyspa…
Wina ,wino
Wina czerwone, wino białe
www.katalog.gasik.n…
Teksty - Piosenki - Muza
Piosenki - Teksty
w.blogsiki.info
Canon S5 IS
Recenzja Canon PowerShot S5 IS
foto.recenzja.pl/Ca…
aminokwasy
aminokwasy
www.kulturystyka.we…
Objawy ciąży
Objawy ciąży
www.emama.eu
wiadomości rss
wiadomości rss
www.twojerss.info
noclegi we wrocławiu
noclegi we wrocławiu
www.e-citywroclaw.p…
agencja reklamowa
Agencja Reklamowa w Krakowie
www.supremum.pl
Tapety na Pulpit i Komorke
Tapety na Pulpit i Komorke
www.tapety.24on.pl
wczasy
wczasy
www.turystyka.org.p…
Noclegi w Zakopanem
Pensjonaty w Zakopanem
www.polska-urlop.pl…
biżuteria
biżuteria
www.jubiler24h.com
 
 

Strumieński próbuje potem podtrzymać sfałszowaną podniosłość wytworzonej atmosfery i głośno zastanawia się nad ofiarą, jaka przed chwilą popłynęła u "stóp tego ołtarza". Lecz kiedy zauważa, że jego starania nie wywierają na Oli większego wrażenia, a jest ona jedynie coraz bardziej wzburzona, bierze ją w ramiona i patrząc w oczy wyznaje

Bo musisz wiedzieć (...) że ja jestem mordercą Angeliki. Ja ją zgwałciłem, tak samo jak dziś ciebie, i doprowadziłem do samobójstwa.
Od wzniosłości do śmieszności jeden krok. Efekt chybił, gdyż Ola, wściekła z gniewu, żachnęła się, wyrwała mu się i krzyknęła: co mi tu będziesz udawał wariata i drwił ze mnie! Myślisz, że ja nie wiem, co się tutaj dziś już działo! Patrz - naści tu tę podwiązkę - czyją? Czy może twojej Geli? Może to ta pani stamtąd wyszła i zdjęła, co? co?

W ten sposób w fałszywe konstrukcje Strumieńskiego ponownie wkrada się destrukcyjny pierwiastek pałubiczny. Tym razem pod postacią podwiązki Berestajki, którą znalazła Ola w mauzolem.

Kiedy po powrocie do domu Strumieński reżyseruje wręcz scenę spowiedzi przed Olą, i wyjawia wszystkie swoje "tajemnicze" szczegóły. Również takie "zagrywki" nie wywołują zamierzonego efektu, a Ola słucha jego wywodów właściwie tylko przez małżeńską grzeczność i pewien szacunek wobec tematu, bowiem rozprawiał o zmarłej żonie. Nieustannie

"pałubiczna" rzeczywistość wymyka się schematyzującym rozszeniom intelektu, brutalnie narusza granice określone przez analogie, ośmiesza konstrukcje próbujące opisać cechyb bytu wbrew jego wiecznej nieostateczności.

Wówczas Strumieński wraca do niedawnego incydentu z Berestajką, mając na uwadze fakt, że teraz Ola posiadała znaleziony w mauzoleum dowód, gdyż wcześniej w ogóle nie chciała go słuchać. Nazywa siebie łotrem, pyta czy jest zazdrosna, odgrywa przed nią komedię dręczonego wyrzutami sumienia męża, który posunął się do takich zbrodni wobec żony. Tego Ola już nie jest w stanie wytrzymać i reaguje gwałtownie.

To już twoja rzecz się rumienić, daj mi święty spokój, chcę spać, nie majacz dalej. Powiem ci zresztą, co myślę: ja jestem od dawna twoją ofiarą, pastwisz się nade mną. Pastwiłeś się nad Angeliką, a teraz nade mną. Chcesz prawdy, masz prawdę

Strumieński w końcu uświadamia sobie dwuznaczność sytuacji, które sztucznie wytwarzał. Narrator nazywa ten moment wynajdywaniem, punkcików, "które mu wszystko psuły, które mu pójść za nią nie pozwalały i oddały go na powrót "nędznemu życiu". Piotr zastanawia się na przykład, dlaczego ostatni obraz Angeliki był dla niego niespodzianką, dlaczego ona go przed nim skryła? Pamiętał szereg rozmów przeprowadzonych z Angeliką na temat sposóbu, w jaki mieliby zrealizować swoją "idealną miłość". Dopiero teraz jednak odkrywał "wyłudzanie wyrafinowanej wierności" . Strumieński po raz pierwszy tak otwarcie nazywa swoje poczynania komedią wierności. Drwi z samego siebie, nazywa wszystko beznadziejnym eksperymentem, a w myślach wyznaje, że wszystkie kobiety, które kochał, kochał nie dla niej, ale dla siebie, bo mu się podobały, dlatego że były ciepłe i żywe. Angelikę nazywa potwornie idealnym wampirem.









 
Agencja Interaktywna :: Materiały budowlane